Kategorie: Wszystkie | małżeństwo
RSS
poniedziałek, 31 grudnia 2012
ALFABET DLA WAS NA CAŁY KOLEJNY ROK

A...akceptacji siebie

B...bycia tu i teraz
C...czasu wolnego
D...dobrego życia
E....ekskluzywnych wakacji
F....finansowego dobrobytu
G...gwiaździstego nieba
H...świetnego humoru 
I....idealnych decyzji
J...jasności umysłu
K...kolorowych chwil
L...lotów wysokich
M...miłosnych uniesień
N...nieprzemijającej urody
O...oddechu od codzienności
P...pewności siebie
R...romantycznych wieczorów
S...szalonych nocy i udanego seksu
T...tylko spełnionych marzeń
U...uroku osobistego
W...wiary w powodzenie

Z...zrozumienia i zdrowia.

niedziela, 30 grudnia 2012
Sąsiedzi

"Na naszej klatce schodowej mieszka staruszka. Pięć lat temu straciła męża, córkę, zięcia i wnuków w wypadku. Kiedy tydzień przed świętami wracałam do domu, na drzwiach klatki schodowej zobaczyłam ogłoszenie napisane odręcznie:

„Zgubiłam 100 złotych. Uczciwego znalazcę proszę o zwrot do mieszkania nr 76, emerytura bardzo skromna, nie mam na chleb.”
Mieszkanie nr 76 to lokal tej starszej pani. Wyjęłam z portfela 100 złotych, odłożone na prezent dla mamy, i zapukałam do drzwi mieszkania nr 76. Kiedy oddałam staruszce pieniądze, rozpłakała się i powiedziała:
- Jesteś dwunastą osobą, która przyniosła mi pieniądze. Dziękuję.
Uśmiechnęłam się i poszłam do windy, a wtedy starsza pani dodała:
- Córeńko, zdejmij, proszę, to ogłoszenie z drzwi, to nie ja napisałam… - starsza pani stała przed drzwiami swojego mieszkania i płakała."
Dziewczyna poprosiła, aby ta historia poszła w świat. Aby ci, którzy nie widzą w innych nic dobrego – dowiedzieli się, że na jej klatce schodowej mieszka co najmniej 12 wspaniałych osób.


sobota, 29 grudnia 2012
DEKALOG MĄDREGO RODZICA

NIE SKRACAJ OKRESU DZIECIŃSTWA przez ograniczanie dziecku czasu na zabawę, spotkania z kolegami, odpoczynek. To sprzyja zdrowiu i uspokaja psychikę. Zajęcia dodatkowe planuj tak, by nie przeciążać ucznia nadmiarem obowiązków.

 

 

DOSTRZEŻ I POCHWAL każdy oryginalny pomysł dziecka – to je zachęci do twórczej pracy. Krytykuj oszczędnie i zasłużenie. Unikaj porównywania do innych dzieci.

 

STARAJ SIĘ JE UCZYĆ DOBRYCH, BEZKONFLIKTOWYCH RELACJI z rówieśnikami i osobami dorosłymi, pokazuj mu przykłady takich zachowań, tłumacz, dlaczego tak właśnie należy się zachować.

 

OKAZUJ MU, ŻE Z OPTYMIZMEM PATRZYSZ NA JEGO PRZYSZŁOŚĆ ,zapewnij, że zawsze może na ciebie liczyć. Będzie czuło twoje psychiczne wsparcie i chętniej usłucha ewentualnych rad.

 

NIE NISZCZ INDYWIDUALNOŚCI swojego dziecka, musisz zrozumieć, że jest ono odrębnym człowiekiem. Nie obarczaj go swoimi niezrealizowanymi marzeniami. To tylko tobie się wydaje, że wiesz lepiej, czego pragnie twoje dziecko. Zamiast zniechęcać je do realizowania własnych pragnień i planów, doradzaj, jak je urzeczywistnić, i staraj się mu w tym pomóc.

 

UCZ DZIECKO, że nie zawsze musi być górą w kontaktach z innymi ludźmi. Wytłumacz, że lepiej być skutecznym, niż mieć przewagę.

 

NIE WYRĘCZAJ GO WE WSZYSTKIM. Musi doświadczyć na własnej skórze swoich wyborów i ich konsekwencji, nawet jeśli czasem są dla niego nieprzyjemne.

 

ZNIECHĘCAJ DO ŚLEPEGO ULEGANIA MODZIE. Pokazuj, że prawdziwa atrakcyjność człowieka ma niewiele wspólnego z jego powierzchownością, a znacznie więcej ze sposobem bycia, kreatywnością, pogodą ducha, umiejętnością okazywania pozytywnych uczuć.

 

NIE GDERAJ. Jeśli będziesz zamęczać dziecko nieustannymi wymówkami, będzie udawać głuchego.

 Pamiętaj, że CZAS POŚWIĘCONY DZIECKU oraz autentyczne zainteresowanie jego sprawami są o wiele cenniejsze od drogiej zabawki, ubrania czy najbardziej nawet atrakcyjnego prezentu.

 

 

 

piątek, 28 grudnia 2012
Wierzę...

Wierzę że mosty na rzekach są obrazem pomostów duchowych... Przyjaźń jest jak most przerzucony przez rzekę dzielącą dwa brzegi. Owe dwie linie - rzeka i most - tworzą figurę krzyża - najwznioślejsze miejsce spotkania. Tworzyć przyjaźń to nie znaczy zasypywać przestrzeń dzielącą ludzi, lecz łączyć dwa przeciwległe brzegi. Wierzę w okno z nadzieją otwarte... Nie płacz, że przyjaciel odszedł, bo zapomniałeś zamknąć okno; oddalił się przyjaciel, lecz została przyjaźń teraz dopiero możesz odkryć, że przyjaźń należy do natury ducha, a nie posiadania. Przyjaźń jest darem, do którego dojrzewamy każdego dnia, dlatego dopuszcza się powroty; ważne aby za kimś, kto odszedł, nie zamykać okna, ale posadzić kwiaty jako wyraz wiary w jego powrót. Wierzę, że Niebo zrasza łzami wzruszenia każdą przyjaźń... Przyjaźń jest delikatnym darem, łączy ludzi lecz nigdy nie krępuje. Przyjaźni nie stworzyli sobie przyjaciele, utkał ją dla nich Ten kto kocha ich przyjaźń. Fakt, że ludzie mają to samo źródło istnienia, jeszcze nie wystarczy aby świat był piękny. Ludzie powinni jeszcze rozkwitnąć dla siebie Kwiatem przyjaźni. Wierzę, że są skarbce cenniejsze od spichlerzy... Są budowle, które zajmują dużo miejsca na świecie, gdyż ludzie gromadzą w nich owoce urodzajności ziemi i swego wysiłku. Są też takie, w których ludzie gromadzą owoce szlachetności własnych serc, budowle, które nie zajmują miejsca na ziemi lecz wypełniają ziemię - to przyjaźń. Każdy skarb trafia do właściwego dla siebie skarbca; skarbcem przyjaźni może być tylko człowiek. Wierzę, że każde bycie razem jest czasem zyskanym... Im głębsza przyjaźń, tym większa siła wyporu na powierzchnię życia. Przyjaźń nie jest kroczeniem po gruncie twardym, stawianiem własnych stóp na śladach przyjaciela; przyjaźń jest przestrzenią pozwalającą się zgłębić. W przyjaźni się nie tonie bo do najgłębszej natury człowieka należy "być przyjacielem". Wierzę w Boga, który wierzy w człowieka... Gdyby wszystko w życiu zależało jedynie od człowieka - cóż byłaby warta miłość Chwile trudne dla ciebie są może zbawiennymi chwilami dla Twojego Przyjaciela. 

czwartek, 27 grudnia 2012
Miłość nie jest ślepa

"Mówi się, że miłość jest ślepa. Wierzcie mi, to zupełne kłamstwo - nie ma niczego bardziej widzącego niż prawdziwa miłość. Niczego. Jest ona czymś najwyraźniej widzącym pod słońcem. Poświęcenie jest ślepe, przywiązanie jest ślepe, pożądanie jest ślepe - ale nie prawdziwa miłość. Nie popełnij błędu i nie nazywaj tych uczuć miłością".

Anthony de Mello

 

środa, 26 grudnia 2012
Hstoria o mężu bez wyobraźni?

Mieszkańcy pewnego miasta opowiadają historię o pewnej parze, która przez cały czas trwania swego małżeństwa, każdego wieczoru zasiadała przed telewizorem, nic do siebie nie mówiąc wpatrywała się w szklany ekran. Po dwudziestu latach wspólnego oglądania telewizji w milczeniu, pewnego wieczoru odezwał się małżonek do swej żony: 

- Wiesz, kochanie, wydaje mi się, że przyszła pora iż moglibyśmy zmienić coś w tych naszych wspólnych wieczorach! 
Oczy kobiety zabłysły wizją jakichś romantycznych spacerów nocą, jakichś odwiedzin starych przyjaciół, jakiejś kolacji w przytulnej knajpce z muzykantami. 
- Fantastycznie - przytaknęła, dodając - no to co robimy? 

- Moglibyśmy wymienić się fotelami - wyjaśnił mąż.

 

wtorek, 25 grudnia 2012
5 piłek

Wyobraź sobie, że życie jest grą, podczas której żonglujesz pięcioma piłeczkami. Są to: praca, rodzina, zdrowie, przyjaciele i uczciwość. Przez cały czas starasz się utrzymać je wszystkie w powietrzu. Nagle pewnego dnia dochodzisz do wniosku, że praca to piłka z gumy. Nawet jeżeli ją upuścisz, odbije się i wróci. Pozostałe cztery - rodzina, zdrowie, przyjaciele i uczciwość - zostały wykonane ze szkła. Gdy któraś z nich upadnie, nieodwracalnie porysuje się, pęknie lub, co gorsza, może się nawet rozbić.

poniedziałek, 24 grudnia 2012
Życzenia od Mikołaja:)

Pewnego razu do małego domku na skraju lasu, wpadł przez komin Święty Mikołaj. 

- Ho, ho, ho – wykrzyknął, otrzepując się z kominowej sadzy – przyszedłem życzyć wam Wesołych Świąt. Wielu radosnych przeżyć, inspiracji do działania, wytrwałości, kolorowych myśli, siły i aby każde oczekiwanie stało się spełnieniem. 
Potem zaczął wręczać prezenty a na koniec dodał: 

- I pamiętajcie o jednym. Jestem w pobliżu was każdego dnia. Codziennie wręczam wam najróżniejsze czarodziejskie prezenty i prezenciki. Będę najszczęśliwszy na świecie, kiedy to będziecie zawsze zauważać.

niedziela, 23 grudnia 2012
Anioł

Nikomu bym się do tego nie przyznała, lecz kiedy siedziałam w kawiarni naprzeciwko kliniki Mayo, byłam naprawdę przestraszona. Następnego dnia miałam się stać jej pacjentką i przejść tam operację kręgosłupa. Operacja należała do bardzo ryzykownych, ale moja wiara w jej powodzenie była niezwykle silna. Zaledwie kilka tygodni wcześniej przeżyłam pogrzeb ojca - moja gwiazda przewodnia powróciła do nieba.- Ojcze Niebieski, ześlij mi anioła w tej godzinie próby - modliłam się.
Kiedy podniosłam wzrok, zbierając się do odejścia, ujrzałam starszą panią, która wolno zmierzała w kierunku kasy. Stanęłam tuż za nią, pełna podziwu dla przebijającego w jej stroju wytwornego gustu - miała na sobie szkarłatnoczerwoną, wzorzystą suknię, szal, broszkę i wspaniały pąsowy kapelusz.
- Bardzo panią przepraszam. Chciałabym pani powiedzieć, że jest pani niezwykle piękną kobietą. Pani widok od razu poprawił mi humor
Kobieta ujęła mnie za rękę i powiedziała:
- Moje drogie dziecko, niech cię Bóg błogosławi za twoje dobre słowa, bo widzisz, mam sztuczną rękę, metalową wkładkę w drugiej ręce, a do tego nie mam jednej nogi. Ubieranie się zajmuje mi mnóstwo czasu. Staram się wyglądać jak najlepiej, jednak z upływem lat przestaje to robić na kimkolwiek wrażenie. Dzięki tobie poczułam się dzisiaj naprawdę szczególnie. Niech Pan chroni cię i obdarza błogosławieństwem, gdyż z pewnością musisz być jednym z Jego małych aniołów.
Gdy kobieta odeszła, nie mogłam wydobyć z siebie nawet słowa, ponieważ dotknęła mojej duszy w taki sposób, że to ona nie mogła być nikim innym, tylko aniołem. 

sobota, 22 grudnia 2012
Gwiazdka

 

  Powoli, ale odczuwalnie zbliża się ten DZIEŃ? DZIEŃ, w którym ON
 się narodzi. Znów przyjdzie tak, jak działo się to już ponad dwa tysiące lat 
temu.
   Nastrój gęstniejącego i potężniejszego oczekiwania. Coraz bardziej odczuwalny 
na mieście, w domowej krzątaninie, w chudnących portfelach. Choć przecież są
 portfele- coraz ich więcej-, które nie bardzo już mają, z czego chudnąć.
   Na ile ów nastrój jest powierzchowny, na ile obrzędowo-tradycjonalny jedynie?
 Na ile obecny we mnie, w moich myślach, emocjach słowem:w sercu? 
Czy i jak silnie jest we mnie obecna potrzeba rekolekcji, spowiedzi,
 towarzyszenia procesowi JEGO przyjęcia na świat z tomem Pisma świętego
 w ręku- z dnia na dzień?
   Czy szum odkurzacza nie służy czasami zagłuszaniu hałasu, który jest 
w moim wnętrzu? Krzyku wręcz???...Czy krzątanina wokół tego,
 co zewnętrzne nie stanowi ucieczki przed próbą robienia porządków 
w sobie, czy nie jest zamiast? Pytania, ileż pytań ? Adresuję je najpierw
 do siebie a dopiero potem proponuję je Tobie i tym wszystkim, którzy
 chcą je uznać za swoje, którzy się trudnych pytań nie boję. Myślę, 
że właśnie, dlatego te ?święta są istotne, potrzebne, gdyż przynoszą 
całe naręcze ważnych, niebanalnych pytań. Mogę oczywiście uznać,
 że ich nie słyszę. Ale przecież wiem, że udaję, że nie chcę ich słyszeć, 
bo są niewygodne. Co zatem zrobić, co zorganizować, o co się- 
w związku z JEGO przyjęciem- głównie zatroszczyć się, o co zabiegać?
    Przygotowanie samego siebie na spotkanie innych ludzi, dla których 
te dni są szczególnie ważne. Najpierw dla dzieci, które atmosfera i istota Bożego
 Narodzenia wyposaża duchowo w istocie na całe życie. To właśnie dom
 z czasów tych dni pamięta się potem najbardziej i najdłużej. 
Misterium ubogacania, zatem czy wyjątkowo brutalna likwidacja 
naszej wrażliwości, poczucia bezpieczeństwa i ciepła. Lekcja wyciszenia 
i pogłębionej harmonii w kolędzie lub luksusowe korepetycje z egoizmu 
i bylejakości. Czas wybrać. Może inaczej niż rok temu?
Przygotować samego siebie na spotkanie z człowiekiem samotnym. 
W te dni szczególnie samotną i najrozpaczliwiej smutną. Umieć wtedy, 
choć trochę, z kimś prawdziwie pobyć, inaczej niż w zwykły czas, 
mniej pospiesznie, choć nieco cierpliwiej a nie tak jak zawsze powierzchownie,
 interesownie?
   Być w te dni z innym i dla nich. Proste- jakże trudne, oczywiste 
i zarazem wielkie, nawet bardzo skomplikowane zadanie. Dla mnie to próba 
możliwości i pokory wobec tego, co było z mojej strony złe i grzeszne... 
Może, więc debiut, pierwsza zakończona sukcesem próba?

 
 
1 , 2 , 3 , 4
O autorze